/* contents of a small JavaScript file */ zdrowa vege kuchnia https://www.facebook.com/profile.php?id=100009670980362

czwartek, 22 września 2016

ostatnie przetwory : Najprostszy ketchup paprykowo-pomidorowy

Ten ketchup jest naprawdę genialny, musiałam zrobić 3 turę, ponieważ już zużyłam większość słoików, robiłam już różne przetwory i ketchupy ale ten przepis, który znalazłam na filozofii smaku naprawdę mnie zachwycił, smakuje wyśmienicie a do tego jest bardzo prosty w przygotowaniu, wystarczy upiec pomidory i paprykę (jeśli macie piekarnik, w którym można jednocześnie piec dwie blachy to ketchup zrobicie jeszcze szybciej) połączyć z resztą składników, zblendować na gładką masę w blenderze kielichowym lub ręcznym i ketchup ma od razu gęstą konsystencję, nie trzeba go redukować kilka godzin, później wystarczy dodać ocet winny i przyprawy, włożyć do słoików zawekować i gotowe :) to co robimy  ?


 Składniki : 
  • 2 małe cebule
  •  papryczka chili (według uznania ja dałam 3 ale nie były bardzo ostre)
  • 1 kg czerwonej papryki
  • 1 kg pomidorów lima
  • 2-3 łodygi selera naciowego
  • 2-3 płaskie łyżki octu winnego
  • opcjonalnie 1 płaska łyżeczka cukru
  • 1,5-2 płaskie łyżeczki soli
  • ulubione zioła i przyprawy (ja dodałam czerwoną czubrycę, oregano i wędzoną paprykę)
Przygotowanie : 
1. Pomidory (bez obierania) przekroić na pół i ułożyć na blaszce piec ok 30-40 minut, po upieczeniu można obrać skórki (jeśli wiecie, że wasz blender im nie podoła, ja swoich nie obierałam) wykładamy je do miski, żeby puściły sok, następnie pieczemy paprykę (można upiec jednocześnie pomidory i paprykę jeśli macie taki piekarnik) również ok 30-40 minut lub aż zrobią się brązowe plamy, po ostygnięciu obieramy papryki (nie musi być dokładnie ważne, żeby usunąć tylko te czarne części), na patelce podsmażamy np. na oliwie cebulę i selera, z pomidorów odciskamy sok wkładamy do blendera, dodajemy paprykę, seler z cebulą i blendujemy na gładką masę, przekładamy do garnka dodajemy ocet, cukier, sól i przyprawy do samku, gotujemy do pożądanej konsystencji, przekładamy do wyparzonych słoików i pasteryzujemy ok 10-20 minut w zależności od wielkości słoika.



 

czwartek, 15 września 2016

Zdrowe wegańskie śniadanie : Owsiane pancakes

Dzisiaj pierwszy przepis z nowego cyklu wegańskie śniadanie, amerykańskie naleśniki w zdrowej ale równie smacznej wersji z dodatkiem mąki owsianej, musu jabłkowego, puszyste i smaczne bez dodatku  jajek i mleka, idealnie smakują ze świeżymi owocami, jeśli chcecie możecie zamienić mąkę owsianą na ryżową i wtedy będą w wersji bezglutenowej :)
już wkrótce pojawią się również inne przepisy śniadaniowe, m.in. wegański omlet (bez tofu!!), czy śniadania dla całkowicie zabieganych, które przygotowuję się wieczorem np słynne już overnights oats w wersji dla każdego :) mam nadzieję że się skuście :)



Składniki : 
  • 1/2 szklanki gładkiego musu jabłkowego 
  • 1 i 1/4 szklanki mąki owsianej (lub zmielonych płatków owsianych) w wersji bezglutenowej może być mąka ryżowa
  • 1/2 szklanki mleka roślinnego
  • 1  łyżeczka sody
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • opcjonalnie  łyżeczka ekstraktu waniliowego
Przygotowanie : 
Wymieszać wszystkie składniki w blenderze kielichowym, smażyć na niewielkiej ilości oleju na nieprzywierającej patelni przez ok 2-3 minuty z każdej strony, uważając żeby się nie przykleiły, podawać ze świeżymi owocami polane miodem lub w wersji wegańskiej syropem z agawy lub klonowym. Smacznego 

Przepis pochodzi z blogu feastingonfruit. z tej strony pochodzi również filmik, który wam udostępniam :)


 




piątek, 2 września 2016

Malinowe ptasie mleczko chia w wersji fit, wegańskie

Ten przepis pochodzi z jednego z moich ulubionych blogów wegańskich, i zgodnie z tym przepisem klik, to ptasie mleczko powinno mieć dwie warstwy, ja jednak za szybko wylałam białą masę na różową i ta różowa schowała się w białą i jej nie widać, dlatego jeśli chcecie żeby wasze ptasie mleczko było idealne musie poczekać :)  moje jak zwykle wyszło nie tak jak trzeba, taka moja natura, niecierpliwość i nieustanny pośpiech, możecie też zmniejszyć o połowę składniki warstwy malinowej i zrobić moją wersję z tylko jedną warstwą różową :) idealne dla tych, którym ciągle gdzieś się spieszy:) 



Składniki : 
warstwa malinowa: 
  • 100 ml mleka (może być roślinne)
  • 300 g malin
  •  3 łyżki cukru kokosowego lub innego
  • 2 łyżeczki agaru (można w wersji nie wege zastąpić żelatyną wtedy zgodnie z przepisem na opakowaniu)
warstwa biała : 
  • 500 ml mleczka kokosowego ja używam takiego klik  
  •  3 łyżki nasion chia ja swoje kupuje tutaj (9,99zł za 1kg) klik 
  • 3 łyżki cukru kokosowego/ksylitolu lub innego słodu
  • 1 i 1/2 łyżeczka agaru (lub żelatyny zgodnie z przepisem na opakowaniu)
  • opcjonalnie ekstrakt waniliowy
Przygotowanie : 
Maliny blendujemy z wszystkimi składnikami oprócz agaru, przekładamy do garnka zagotowujemy, następnie dodajemy agar i dokładnie mieszamy gotujemy ok 5 minut. Masę dzielimy na pół, połowę wylewamy na małą kwadratową blaszkę (20x20cm) wyścieloną papierem, wstawiamy do lodówki do stężenia ok 15-30 minut (masę najlepiej sprawdzać)
W tym czasie przygotowujemy białą masę, wszystkie składniki oprócz agaru umieszczamy w garnku i zagotowujemy, dodajemy
agar i gotujemy 5 minut, gdy masa malinowa stężała wylewamy na nią białą, gdy biała warstwa stężeje na wierzch wylewamy resztę malinowej masy (gdyby zdążyła w tym czasie stężeć w garnku wystarczy ją chwilę podgrzać). Można też zmniejszyć o połowę składniki na masę malinową i wtedy wylać białą masę na spód, po stężeniu masę malinową i wtedy ptasie mleczko będzie miało dwie warstwy ale zrobi się szybciej :) 


wtorek, 23 sierpnia 2016

Obłędnie czekoladowa tarta z malinami, wegańska, bezglutenowa

Wielu z was pytało mnie jak to jest z tym mlekiem kokosowym, zdrowe czy nie, oczywiście, że zdrowe pisałam o jego właściwościach wielokrotnie, ale przecież taka puszka mleka zawiera mnóstwo niepotrzebnych składników a dodatkowo jest puszką (BPA) i co tu zrobić ? więc chciałam wam dzisiaj zaprezentować mleko kokosowe, którego używam, żeby rozwiać wasze dylematy :) w składzie mleko ma wyłączenie kokos i wodę a do tego jest w kartonie, a jego cena również wydaje się być rozsądna 15 zł za cały litr mleczka :) ja swoje znalazłam tutaj na  bioindygo.pl. 
a wracając do przepisu ostatnio bardzo posmakowało mi połączenie gorzkiej czekolady i mleczka kokosowego smak jest niesamowity a do tego do kremu potrzebujemy tylko dwa składniki. Spód  według przepisu bakerity z mąką migdałową jeśli takowej nie posiadacie zamieńcie ją na swoją ulubioną, trata to ciasto, które nie powinno nie wyjść :) 
W sezonie malinowym niemalże obowiązkiem jest spróbowanie czekoladowo-malinowego połączenia jest niesamowite :):) 


 Składniki : 

Na krem czekoladowy: 
  • Szklanka mleczka kokosowego ja użyłam tego klik
  • 2 tabliczki gorzkiej czekolady
 Na spód : 
  • 1 i 1/2 szklanki mąki migdałowej (możecie ją zastąpić inną dowolną)
  • 1/4 szklanka wiórków lub mąki kokosowej
  • 1/4 szklanki oleju kokosowego
  • 2-3 łyżki syropu z agawy lub miodu w wersji niewege
  • 1/4 szklanki kakao
  • opcjonalnie w wersji niewegańskiej jajko
  • kilka łyżek wody 
  • szczypta soli 
  • maliny do dekoracji
Przygotowanie : 
krem : mleko kokosowe podgrzewam w małym garnku gdy zacznie się gotować wyłączam gaz i wrzucam połamaną czekoladę po chwili można wymieszać (jeśli używacie bardzo gorzkiej czekolady powyżej 80% to możecie odrobinę dosłodzić masę) 

spód : mieszamy składniki suche, dodajemy stopniowo olej, miód, ewentualnie jajko i wodę gdy masa się nie klei można dodać więcej miodu lub oleju. Masą wyklejamy formę na tartę moja ma średnicę 23,5 cm i pieczemy ok 12-16 minut w 180 stopniach, po upieczeniu wylewamy krem i chwilę czekamy żeby masa odrobinę stężała (inaczej maliny się utopią :) i układamy maliny. Smacznego :)


 

środa, 17 sierpnia 2016

Przetwory: Jak zrobić idealne leczo paprykowe :)

Prawdziwe węgierskie leczo przygotowuje się z papryki pomidorów i cebuli smażonych na prawdziwym dobrej jakości oleju rzepakowym lub na wędzonej słoninie, w oryginalnej wersji nie dodaje się mięsa ani cukinii (tak przynajmniej podają niektóre źródła). O czym trzeba pamiętać przygotowując prawdziwe idealne leczo? Po przeanalizowaniu wielu przepisów z wielu różnych książek kulinarnych (zarówno tych starszych jak i tych młodszych) oraz blogów kulinarnych w końcu otrzymałam leczo, które bardzo mi smakuje, zazwyczaj nie mogę wytrzymać zjadam je przed zimą i później dorabiam kolejne. Smak letnich pomidorów i papryki w środku zimy to luksus na który mogą sobie pozwolić tylko ci, którzy mają siłę i czas na przygotowanie przetworów :) :) A oto sekrety lecza idealnego :)

  1. Papryka- prawdziwe leczo robi się z węgierskich papryk czyli takich podłużnych, jeśli je znajdziecie ( na targu jest ich pełno) koniecznie je zakupcie, jeśli macie zwykłe papryki to też mogą być, po prostu smak będzie odrobinę mniej aromatyczny.
  2. Pomidory - najlepiej odmiana lima, podłużne i małe, mają znacznie mniej soku oraz nie mają pestek.
  3. Olej-według źródeł rzepakowy nierafinowany lub słonecznikowy koniecznie dobrej jakości
  4. Przyprawy - dla mnie duet idealny to łyżka czerwonej czubrycy i wędzonej papryki, bez nich leczo smakuje zuupełnie inaczej, papryka wędzona nadaje smak wędzonki a czubrica nadaje smak gulaszu coś wspaniałego, dodatkowo warto dodać pieprz, oregano, a jeśli wolicie ostrzejszą wersje dodajcie świeżą papryczkę chili.
  5. Kolejność smażenia, bardzo ważne jest żeby najpierw na patelce podsmażyć cebulę, gdy się zeszkli dodać przyprawy (pod wpływem smażenia wydobędziemy z nich jeszcze więcej aromatu) następnie dodajemy paprykę i smażymy ok 10 minut aż zmięknie, dopiero wtedy dodajemy pomidory, ponieważ kiedy dodamy je od razu papryka ugotuje się w ich soku.
Znacie jeszcze inne sekrety na przepyszne leczo koniecznie podzielcie się nimi w komentarzach :) 

  




 Składniki  : z proporcji wyszły mi 3 słoiki 500ml i jeden 250 ml
  • 1 kg czerwonej papryki
  • 1kg pomidorów lima
  • 1 cebula 
  • olej rzepakowy do smażenia
  • 1-2 ząbki czosnku
  • 1/2 łyżki suszonego oregano
  • 1/2 łyżki czubricy
  • 1/2 łyżki wędzonej słodkiej papryki  
  • sól do smaku (ok 1 lub 1 i 1/2 łyżeczki)
  • pieprz, opcjonalnie mała papryczka chili bez nasion
Przygotowanie : 
Na patelce podsmażamy cebulę i czosnek, gdy cebula się zeszkli dodajemy przyprawy, następnie pokrojoną w kostkę paprykę (i ewentualnie papryczkę chili) i dusimy do miękkości ok 10-15 minut, następnie dodajemy obrane ze skórki i pokrojone w kostkę pomidory i dusimy całość ok 8-10 minut, doprawiamy solą i pieprzem do smaku. Gorące przekładamy do wyparzonych słoików i pasteryzujemy w zależności od wielkości słoików 10-20 minut w garnku wyłożonym ściereczką nie doprowadzając do gwałtownego wrzenia wody, słoiki mają być zanurzone do ok 3/4 wysokości, następie układamy je do góry dnem aż do ostygnięcia, później obracamy i przechowujemy w spiżarni/piwnicy. Smacznego :)




piątek, 12 sierpnia 2016

Czas na przetwory : Sos z pieczonych pomidorów z blendera, bez obierania !

Jeśli tylko na samą myśl o tym, żeby obierać kilka kilogramów pomidorów, a później mieszać je przez parę godzin w garnku pilnując, żeby się nie przypaliły, odechciewa się wam robienia domowych przetworów to mam nadzieję, że zmienicie zdanie. Kiedy spróbowałam tego sosu miałam wrażenie, że zamykam w tych słoikach lato i całą słodycz przepysznych pomidorów dojrzewających w słońcu, żadne zimowe importowane pomidory i gotowe przetwory nie zastąpią aromatu tych domowych. Przepis jest naprawdę łatwy wystarczy tylko pokroić pomidory na pół, posypać odrobiną soli i pieprzu dodać trochę świeżych ziół i wrzucić do piekarnika, następnie przerzucić do kielichowego blendera i przelać do słoików. Pieczenie wydobywa głębie smaku pomidorów i smakują one zupełnie inaczej, dlatego koniecznie musicie wypróbować ten przepis. 

Sekretem udanego sosu jest wybranie odpowiednich pomidorów ja kupiłam swoje u mojego ulubionego dziadka na targu, którego pamiętam  jeszcze z czasów dzieciństwa kiedy zawsze sprzedawał nam mleko wieczorne i dzienne ( jedno świeże do picia drugie na kwaśne mleko) dzisiaj po około 15 latach znowu spotkałam go na targu, miał przepiękne ekologiczne czerwone pomidory lima , swoją drogą zastanawiam się ile on może mieć lat skoro był przyjacielem mojego pradziadka i był już bardzo stary 15 lat temu :) 

Do czego można wykorzystać taki sos ? : 
1. Wystarczy dodać trochę jogurtu lub śmietanki, żeby otrzymać pyszną zupę pomidorową
2. Jako sos do pysznych wegańskich kotletów 
3. Jako idealny sos do pizzy i lasagne
4. Jako sos do  ravioli, polenty, gnocchi, idealny do gulaszu po prostu do wszystkiego :)


 Składniki : 
  • ok 2,5 kg pomidorów lima
  • kilka ząbków czosnku
  • oliwa do skropienia
  • świeże zioła (np. bazylia, rozmaryn)
  • sól, pieprz, czosnek w proszku, zioła prowansalskie
Przygotowanie : 

Pomidory, przekroić na pół, ułożyć na blaszce, skropić oliwą, posypać solą i pieprzem, dodać świeże zioła i czosnek, piec ok 2h w 120 stopniach, następnie pomidory przekładamy do blendera i miksujemy na głaski mus, próbujemy i doprawiamy, solą, pieprzem, czosnkiem, ziłami prowansalskimi, do blendera można też wrzucić dodatkowo świeżą bazylię, sos przelewamy do słoików i pasteryzujemy (najlepiej słoiki ułożyć w garnku wyścielonym ściereczką i gotować ok 15-20 minut). 


 

piątek, 29 lipca 2016

Jaglana szarlotka, wegańska, bezglutenowa

Ostatnio bardzo spodobała mi się książka, którą wypożyczyłam w miejskiej bibliotece, Jaglany Detoks, dowiedziałam się w niej wielu ciekawych rzeczy odnośnie równowagi kwasowo zasadowej, np tego, że bardzo wiele osób ma zakwaszony organizm, objawia się to chronicznym zmęczeniem, łatwą zapadalnością na infekcję oraz wypadaniem włosów, łamliwością paznokci, pogorszeniem stanu skóry, zbytnią nerwowością, niestrawnością i wieloma innymi rzeczami, czemu się tak dzieje, bo jemy za dużo mięsa, cukru, przetworzonej żywności pełnej składników zakwaszających organizm, a jak wiadomo środowisko kwaśne to ulubione środowisko do rozwoju chorób, odkryto również, że komórki nowotworowe wręcz uwielbiają takie pH, zatem co jeść ? Oczywiście zasadowe takie pH ma większość warzyw i owoców  (w szczególności buraki, cukinia, papryka) oraz owoce (zwłaszcza jagody, jabłka, mango, ananas) a także kasze jednak najbardziej zasadowa jest kasza jaglana, w książce znalazłam mnóstwo inspirujących przepis na jej wykorzystanie w taki sposób, że polubi ją każdy ja kiedyś nie znosiłam kaszy jaglanej, a teraz ją uwielbiam okazało się, że źle ją gotuje. Idealna na odkwaszenie organizmu jest wypicie na czczo szklanki wody z cytryną (cytryna mimo, że ma kwaśny smak to odczyn pH ma zasadowy)

Dzisiaj jaglana szarlotka, coś wspaniałego, chociaż mimo, że ja na wierzch położyłam kaszę jaglaną można ugotować mniej kaszy i na wierzch położyć np migdały, ciasto jest wtedy lżejsze a masa z kaszy u góry może zrobić się trochę twarda.



Ciasto można przygotować na dwa sposoby, ugotować 2 szklanki surowej kaszy jaglanej i 2/3 z tego dać na spód a 1/3 na wierzch (tak jest na zdjęciu, tak robiłam za pierwszym razem, ale kasza na wierzchu trochę zrobiła się twarda) więc polecam wam ugotować 1 i 1/3 szklanki kaszy, całość dać na spód a na wierzch dać np podpróżone migdały, ta wersja smakuje mi bardziej ale jak chcecie :)

 Składniki : 
Na ciasto : 
  • 4 szklanki ugotowanej kaszy jaglanej (ok 2 surowej) można użyć mniej jeśli chcemy na wierzch położyć migdały a nie kaszę wtedy 1 i 1/3 szklanki surowej.
  • 1/2 szklanki mąki kukurydzianej
  • 1/4 szklanki cukru kokosowego/ksylitolu + 3 łyżki
  • 1-2 łyżki mąki ziemniaczanej 
  •  50 g oleju kokosowego w wersji nie-wege może być masło
  • płatki migdałowe na wierzch
Na masę jabłkową 
  • 1i 1/2 kg jabłek (ja użyłam papierówek, które zebrałam z pobliskiej jabłonki :)
  • 4 łyżki soku z cytryny
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • można dodać odrobinę cukru jeśli masa wydaje nam się nie słodka
  • 1 czubata łyżka cynamonu
Przygotowanie: 

Kaszę dwa razy płuczemy w zimnej wodzie odlewamy wodę i zalewamy dwa razy większą ilością wody niż mamy kaszy, gotujemy aż wyparuje woda z dodatkiem szczypty soli i  łyżką oleju. Gdy kasza lekko ostygnie, dodajemy mąki, cukier kokosowy/ksylitol i mieszamy, masę wykładamy na tortownicę ( 2/3 masy jeśli chcemy resztę kaszy położyć na wierzch, jeśli przygotowujemy wersję z migdałami i gotujemy mniej kaszy to całą dajemy na spód), jabłka obieramy, ścieramy na tartce lub drobno kroimy dodajemy mąkę, sok z cytryny, cynamon ewentualnie cukier, jabłka układamy na kaszy na wierzch dajemy migdały lub kaszę jaglaną, posypujemy jeszcze odrobiną cynamonu, cukrem i dodajemy kawałki oleju kokosowego/ masła, przykrywamy folią aluminiową i pieczemy ok 1h w 180 stopniach. 





piątek, 15 lipca 2016

Obłędnie czekoladowe ciasto w wersji fit, wegańskie, bezglutenowe

To ciasto zaskoczyło mnie swoim smakiem i to do takiego stopnia, że miałam ochotę zjeść całą blachę na raz, ale dzięki temu, że ciasto zawiera dużo błonnika i zdrowego tłuszczu z mleka kokosowego, w przeciwieństwie do innych niezdrowych słodyczy daje uczucie sytości na długo i nie da się go zjeść całego (podobno:) Idealne połączenie mleka  kokosowego i gorzkiej czekolady, a to wszystko na cieniutkim migdałowym cieście, po prostu przepyszne :) koniecznie wypróbujcie :)


 Składniki (na kwadratową blachę *połowa tradycyjnej):

Na spód:
  • szklanka mąki migdałowej lub zmielonych płatków owsianych lub innej ulubionej mąki 
  • 1/4 szklanka mąki kokosowej lub wiórków kokosowych
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 1/4 łyżeczki sody 
  • 2 łyżki miodu
  • 1/4 szklanki oleju kokosowego (w wersji niewegańskiej może być masło klarowane)
Krem : 
  • puszka mleczka kokosowego
  • ok 140g gorzkiej czekolady
  • 2-3 łyżki kakao
  • owoce do dekoracji
Przygotowanie :
Wszystkie składniki na spód mieszamy w dużej misce i formujemy palcami masę, jeśli się nie trzyma dodajemy więcej oleju lub kilka łyżek wody, masą wylepiamy kwadratową blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia i wstawiamy do nagrzanego piekarnika na ok 10-15 minut. Odstawiamy ciasto do ostygnięcia.
W garnku zagotowujemy mleko kokosowe wyłączamy gaz, do mleka wrzucamy kostki czekolady i kakao, odstawiamy na chwilę, mieszamy trzepaczką balonową aż do uzyskania gładkiej masy, masę wylewamy na ciasto, układamy owoce i wstawiamy do lodówki, żeby masa zrobiła się twarda. Smacznego :)



poniedziałek, 4 lipca 2016

Wegańska uczta : Bezmięsne kulki w azjatyckim sosie ,,pieczeniowym''

Od razu na początku chciałabym przeprosić za wszelkie problemy z otwieraniem i ładowaniem strony bloga, nie wiem jak to możliwe ale jakieś złośliwe oprogramowanie zaatakowało mojego bloga, powiem wam, że bardzo się wystraszyłam, lubię moją stronę dużo poświęciłam dla niej czasu, a tu nagle musiałbym ją zamknąć, ale na szczęście nie jest aż tak źle, trwa naprawa, a jeśli problem będzie nadal się pojawiał zmieni się adres url bloga i być może jeden człon nazwy, na stronie nadal będą wszystkie przepisy i wasze komentarze, na razie jednak wszystko pozostaje po staremu mam nadzieję, że zostaniecie ze mną i nie zniechęcą was te drobne problemy :)

Jutro zapraszam na pyszne chipsy z ciecierzycy ;)

Składniki : 

Na kulki :
  • ok 3-4 szklanki pokrojonych pieczarek (możecie dodać więcej lub mniej w zależności jak lubicie) 
  • 1 cebula
  • 3 ząbki czosnku 
  • 1-2 szklanki ciecierzycy
  • 1-2 szklanki pokruszonego czerstwego chleba 
  • 2 łyżki sosu chili (opcjonalnie)
  • przyprawy do smaku ja użyłam wędzonej papryki, sosu sojowego i ziół prowansalskich
  • opcjonalnie kilka łyżek uprażonych orzechów dowolnych
Na sos : 

Trudno podać dokładne proporcje bo sos koniecznie trzeba zrobić na oko :) w zależności od tego jak lubicie , ja mieszam zazwyczaj ok połowy szklanki sosu chilii 1/3 szklanki sosu sojowego (takiego z zmniejszoną zawartością soli, żeby nie było za słono) do tego dodaje odrobinę miodu, octu winnego i oleju sezamowego, następnie sos zagotowuje i dodaje wcześniej rozpuszczoną w zimnej wodzie (1 łyżka wody na dwie łyżeczki mąki) mąkę ziemniaczaną dodaje do sosu i gotuje aż osiągnie pożądaną gęstość, sosu nie wychodzi zbyt dużo ale jest bardzo aromatyczny i wystarczy w nim maczać kulki :) 

Przygotowanie : 

Wcześniej namoczoną ciecierzycę gotuje do miękkości, a następnie ją mielę lub blenduje w malakserze na gładką masę razem z wcześniej podsmażonymi pieczarkami, czosnkiem i cebulą (można też wykorzystać do tego maszynkę do mielenia mięsa), przekładam masę do miski, dodaje pokruszony chleb, przyprawy i formuję kulki (najlepiej lekko wilgotnymi dłońmi), kulki układamy na blaszce i pieczemy aż się zezłocą, podajemy z sosem. Smacznego :)

środa, 22 czerwca 2016

Problem z otwieraniem bloga

Hej mam do was bardzo istotne pytanie, czy strona mojego bloga ładuje się zbyt długo, ponieważ dostałam taką informację z analizy Page speed, niestety nie wiem jak prawidłowo zmienić kod HTML, byłabym wdzięczna za odpowiedź i ewentualną pomoc.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...